Wydarzenia 2012 roku

Przekazanie dorobku Stanisława Pary

do Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej

w Zielonej Górze

Autor: Maria Radziszewska   

29 listopada 2012

źródło: http://bibliotekarzlubuski.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=331:stanisaw-para-zielonogorski-poeta-rylca&catid=35:artykuy&Itemid=54

Spuścizna po artyście w zbiorach WiMBP w Zielonej Górze

W 2012 roku Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. C. Norwida w Zielonej Górze nabyła od rodziny Stanisława Pary pamiątki, prace plastyczne, korespondencję, matryce grafik po zmarłym w 2010 roku artyście. Dzięki temu spuścizna po nim nie uległa rozproszeniu, a znalazła miejsce w odpowiedniej instytucji. Stanisław Para wpisał się na stałe w pejzaż powojennej Zielonej Góry. Obok kilku innych artystów plastyków stanowił o klimacie zielonogórskiej bohemy artystycznej. Człowiek niewiarygodnej skromności i wielkiej wrażliwości, pochodził z podtarnowskiej wsi Róża. W Tarnowie ukończył liceum plastyczne, wydział meblarski. Pasjonowała go zwłaszcza sztuka intarsji. Drogi twórcze jednak zaprowadziły go w stronę grafiki, którą wspaniale wykorzystał w szczególnej jej postaci – ekslibrisu czyli znaku własnościowego książki.

Twórczość plastyczna była dla niego wyrazem osobistej potrzeby. Jak mawiał: Sztuka jest moją prywatną sprawą przeznaczoną także dla ludzi, ale dla mnie byłoby to krępujące, gdybym zawsze musiał myśleć ile za to co teraz robię dostanę. To by mnie paraliżowało. W życiu codziennym utrzymanie zapewniały mu więc posady etatowego plastyka, instruktora, dekoratora w kombinacie w Nowej Hucie, a później w Żarach i Zielonej Górze.

Przybył na tzw. ziemie odzyskane w 1957 r. i osiadł w Żarach. Podobnie jak wielu młodych, szukających wtedy swojego miejsca, przeczytał w „Sztandarze Młodych”, że jest wolny etat plastyka w Powiatowym Domu Kultury w Żarach. Pojechał więc na drugi koniec Polski, zadomowił się, wkrótce też zorganizował żarską sekcję plastyki amatorskiej. Po 10 latach przeniósł się do Zielonej Góry i tu mieszkał i pracował do końca życia. Z Zieloną Górą wiąże się jego praca dla „Cepelii”, Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Tekstylno-Odzieżowego i Muzeum Ziemi Lubuskiej. Te miejsca, oprócz zapewnienia środków do życia, dawały mu możliwość kontaktu ze środowiskiem plastycznym Zielonej Góry. Tak poznał Hilarego Gwizdałę, Klema Felchnerowskiego, Jana Muszyńskiego. Jan Muszyński napisał o nim: Stanisław Para jest cząstką Zielonej Góry. Od lat poświęca wizerunkowi miasta swój talent. Zazwyczaj przebiega przez miasto, pokonuje je w pośpiechu. Stale za czymś goni. Jakie to szczęście, że to miasto jeszcze stale jest na ludzką miarę. To właśnie miejsce zamieszkania znalazło odbicie w twórczości Pary. W swoich ekslibrisach uwiecznił charaktery wielu mieszkańców Żar, później Zielonej Góry, a same miasta stały się nieustannym natchnieniem dla pejzaży tworzonych w technice miedziorytu i linorytu.

W dziejach zielonogórskiej sztuki zapisał się jednak przede wszystkim jako wspaniały twórca ekslibrisów. Ta forma twórczości plastycznej szczególnie przypadła mu do gustu. Zaprojektował ich ok. 300, pierwszy w 1977 roku. Należy do światowego grona twórców ekslibrisu. Obszerny artykuł Grzegorza Chmielewskiego o Stanisławie Parze znalazł się w portugalskiej encyklopedii Ex-Libris. Enciclopedia biobibliografia da arte do ex-libris contemporaneo. Zawiera oprócz życiorysu artysty, charakterystykę jego twórczości, wykaz 223 ekslibrisów, portret w pracowni i 30 reprodukcji znaków własnościowych. Encyklopedię ekslibrisu wydaje światowej sławy koneser tej formy sztuki Artur Mario da Mota Miranda. Za twórczość w tej dziedzinie zdobył najwięcej nagród; z najważniejszych to wyróżnienie w Międzynarodowym Konkursie Ekslibrisu w Cortonie w 1984 r. i I miejsce w azerbejdżańskim konkursie dedykowanym perskiemu, XII-wiecznemu poecie Nizami Gandżawiemu w roku 1990. Stanisław Para projektował swoje ekslibrisy w technice graficznej wklęsłej, jaką jest miedzioryt, a odbijał najczęściej jak drzeworyt czyli według zasad druku wypukłego, co czyni je jedynymi w swoim rodzaju. Charakterystyczne dla niego było też projektowanie ekslibrisów osobom nieżyjącym, anonimowym. Ekslibrisy jego autorstwa nie sposób pomylić z innymi, linia prowadzona jego ręką jest jak podpis. Nie rezygnując z umiejętnego uchwycenia cech osób, którym dedykował ekslibris, delektował się też całą gamą „cytatów” z historii sztuki i malarstwa. Także kompozycja tych małych dzieł sztuki jest niezwykle wyważona. Każdy z ekslibrisów podpisywał charakterystycznym dla ich twórcy stylizowanym, graficznym monogramem SP.

Choć artysta znany jest przede wszystkim z autorstwa znaków własnościowych książek, tworzył także grafiki, małych formatów miedzioryty i większe linoryty. Często ten sam temat powtarzał w różnych formatach i technikach. Miał w swoim dorobku również pastele i obrazy olejne. Jego prace znajdują się w zbiorach: Muzeum Narodowego i Bibliotece Narodowej w Warszawie, Bibliotece im. Ossolińskich we Wrocławiu, Muzeum Ekslibrisu w Malborku, Muzeum Ziemi Lubuskiej, Biblioteki Uniwersytetu Zielonogórskiego, WiMBP w Zielonej Górze i wielu innych instytucji i osób prywatnych w kraju i za granicą.

Nabyte przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną im. C. Norwida w Zielonej Górze pamiątki po artyście uzupełniają jego artystyczną sylwetkę i dorobek twórczy gromadzony latami przez Bibliotekę, również w zakresie osobistych i rodzinnych pamiątek. Biblioteka nabyła m.in. korespondencję artysty. Składają się na nią pisma urzędowe, listy i zaproszenia od przyjaciół, rodziny. Wiele listów zawierało ekslibrisy zaprzyjaźnionych twórców z Polski i z całego świata. Utworzyło to zbiór 350 egzemplarzy. Niektóre listy, bardzo osobiste, zawierają prośby od znajomych o wsparcie finansowe, inne zaś zupełnie nieaktualne sprawy urzędowe, administracyjne. Przeglądając zawartość korespondencji można dojść do wniosku, że artysta nie miał zwyczaju wyrzucać czegokolwiek. W skład korespondencji wchodzą także zaproszenia wystosowane do Stanisława Pary na różne konferencje, wystawy, spotkania, najczęściej o tematyce bliskiej twórcy, a także dyplomy, listy gratulacyjne i odznaki, które otrzymywał w Polsce i za granicą. Wśród zakupionych przedmiotów znalazło się wiele katalogów wystaw i książek poświęconych sztuce i ekslibrisowi.

Bogaty zbiór ponad 220 sztuk stanowią fotografie. Część z nich to zdjęcia rodzinne artysty, zdjęcia ślubne z żoną Czesławą, fotografie wśród kolegów z wojska, robione na wsi. Wiele przedstawia spotkania towarzyskie w gronie przyjaciół, znanych zielonogórzan. Udokumentowane na nich są także wycieczki do Pragi, Budapesztu i Warszawy. Duży zespół zdjęć rejestruje ważne dla każdego artysty otwarcia wystaw, spotkania autorskie, momenty wręczania nagród. Udane artystycznie są portrety Stanisława Pary zrobione przez Czesława Łuniewicza. Jest to 13 fotografii artysty uwiecznionego z atrybutami właściwymi grafikowi bądź zdjęcia portretowe.

Zasadniczą częścią nabytku jest jednak sama twórczość i warsztat Stanisława Pary: począwszy od narzędzi pracy, matryc, projektów i próbnych odbitek, po finałowe już prace. Biblioteka wzbogaciła się o duży zbiór 117 matryc miedziorytowych, w znakomitej większości ekslibrisów. Wśród nich znalazła się płytka z ekslibrisem zielonogórskiej blioteki, ks. bp. Adama Dyczkowskiego, Marii Konopnickiej, Franciszka Pilarczyka, Arte Tessile Como 1987. Jest także niedokończona płytka Chrystusa Pantokratora, okolicznościowa Szczęśliwego Nowego Roku i Żary w grafice. W skład spuścizny po Stanisławie Parze wchodzą też 23 matryce linorytowe grafik z motywami zielonogórskimi, żarskimi, z diabłami, aktami, madonnami, ptakami – tematami tak bliskimi autorowi.

Warsztat pracy grafika, jego zmagania z twardym materiałem widać na przykładzie próbnych odbitek, różnych wariantów prac, odbijanych w różnych kolorach, podmalowywanych. Takie grafiki też znalazły się w opisywanym zbiorze: miedzioryty, miedzioryty z akwatintą. Wśród zakupionych są także prace artysty z lat 50. i 60. Widać, że w tamtych latach Stanisław Para eksperymentował z różnymi technikami graficznymi. Znalazło to wyraz w kilku udanych monotypiach przedstawiających wiejski pejzaż i jednej przedstawiającej miasto nocą, motyw, który będzie wielokrotnie powracał w jego twórczości. Pojawiają się też bardzo oszczędne w formie krajobrazy drzeworytowe. Darzył artysta te stare prace sentymentem i mimo przeprowadzek zachował. Szczególnej urody są duże szkice tuszem lawowanym przedstawiające architekturę. Widać w nich potencjał artystyczny i rozmach. Kilka z nich przedstawia zabytki Starego Sącza, rynek tego miasta, wieżę klasztorną. Na innych odnaleźć można stare Żary, architekturę przemysłową.

Nabyty od rodziny zbiór dokumentuje osobę artysty ważnego dla środowiska plastycznego Zielonej Góry, który w swojej twórczości uwiecznił miasto i ludzi. Zielonogórzanina z wyboru. Mirosław Kuleba w artykule Artysta w stanie lotnym określa Stanisława Parę jako wiejskiego chłopca sypiącego kuropatwom zboże na śnieg i żołnierza palącego Paryż w atomowym stosie, robotnika kultury w kombinacie socrealizmu, który zamiast ulec etosowi wielkich pieców rysuje przydrożne kapliczki, kościelne wieże i świętych. Jego sztukę zaś jako w istocie sztukę religijną, ponieważ wyrasta z zachwytu nad stworzeniem, pracą Najwyższego. Wielkość i piękno tej pracy dostrzegał wszędzie wokół siebie, a także w światach, które sam powoływał do istnienia, kiedy nieznana siła prowadziła jego dłoń i rylec. Oglądając dorobek twórczy artysty nie sposób się z tym nie zgodzić.

Maria Radziszewska

WiMBP im. C. Norwida w Zielonej Górze