Motyw erotyczny

Temat erotyczny w ekslibrisie jest dość osobliwą formą graficzną znaku książkowego. Możnaby się tu długo zastanawiać jaka jest motywacja zamawiania i tworzenia takich ekslibrisów? Komu i do czego mają służyć? Zasadniczo ekslibris erotyczny jest prywatnym obiektem służącym do wklejenia w książkę lub wymianę kolekcjonerską. Być może najbardziej uzasadniony powód leży w naturze sztuki erotycznej, która nie toleruje przeciętności, a obserwatora nie pozostawia obojętnym. Wyrażenie erotyzmu może być w ekslibrisach różnorodne i w zasadzie spotykamy ogromną jego rozpiętość: od stonowanych przedstawień nagości, przez alegorię i insynuacje (Leda, łabędzie, Zeus, greckie nimfy, Wenus, Betsabee, sąd Parysa, miłosne igraszki Limfy i Kameny z Faunusem, Silvanusem, czy gromadą satyrów), do wręcz pornograficznych i niczym nie skrępowanych ilustracji. Prawdziwy erotyzm, jak pisał niegdyś Waldemar Łysiak to „coś, w czym wyobraźnia ważniejsza jest od wzroku”[1] i w myśl tej zasady tworzono i tworzy się w Polsce erotyczne znaki książkowe.

Ekslibris erotyczny jest bardzo chętnie kolekcjonowany przez liczną rzeszę zbieraczy i pozyskiwany bezkrytycznie, lecz praktycznie nie prezentowany publicznie. W Polsce doczekał się wprawdzie kilku wystaw, ale ukrytych pod pokrętnym i wdzięcznym tytułem „kobieta w ekslibrisie”, albo „akt w ekslibrisie”. Dotychczas w Polsce nie ukazał się bowiem ani jeden druk ekslibrisoznawczy o właściwej tematyce erotycznej poza katalogiem wystawy zorganizowanej przez A. Znamirowskiego w Krakowie w 1992 r. ze zbiorów Kamila Niżańskiego, prezentującym jedenaście ekslibrisów erotycznych japońskiego artysty Ryoichi Murasawy[2]. We wstępie do katalogu, kolekcjoner wyjaśnia ten stan rzeczy, pisząc, że w Polsce „nie tylko nie wydano oficjalnie żadnej ekslibrisowej publikacji o tej tematyce, to także nikt nie pokusił się o urządzenie ekspozycji znaków książkowych o motywach erotycznych. Jak nam wiadomo kilku polskich kolekcjonerów zamierzało taką ekspozycję przygotować, ale wszystko pozostawało w sferze niezrealizowanych projektów. (…) Hamulcem prezentowania erotyków w ekslibrisie są, jak się wydaje, obawy narażenia się pewnym środowiskom, czy też tzw. moralności publicznej”[3]. Mowa tu przede wszystkim o środowiskach prawicowych i kościelno – duchownych, które posiadając zbyt duży wpływ na polskie życie publiczne, są najczęstszym powodem zakompleksienia i zaściankowości polskiego społeczeństwa, również w sztuce. Wszelkie próby pokazania treści niezgodnych z dyktatem tzw. moralności katolickiej są w Polsce skutecznie tłamszone przez instytucję kościoła, czego przykładem mogą być choćby nieudane jak dotąd próby zorganizowania wystawy ekslibrisu erotycznego, albo słynna w 2010 roku wystawa w warszawskim Muzeum Narodowym „Ars homo erotica”.

Jedyną znaną mi wystawą erotycznego ekslibrisu w pełnym tego słowa znaczeniu była prezentacja zagraniczna, odbywająca się w 1985 roku w niemieckim mieście Wiesbaden, na której pokazano 265 eksponatów europejskich znaków książkowych o wymowie erotycznej, w tym kilku autorów z Polski (Jerzy Drużycki, Henryk Płóciennik, Stanisław Dawski, Stefan Mrożewski, Zbigniew Dolatowski, Zbigniew Janeczek, Henryk Feilhauer). Jej pokłosiem była później interesująca książka doktora psychiatrii, Gernota Bluma, o erotycznym znaku książkowym w Europie, która ukazała się w 1986 roku[4]. Tematyką ekslibrisów erotycznych jest nagie ciało (najczęściej kobiece, rzadziej męskie), akt seksualny, erotyczne pieszczoty i objęcia, wreszcie pocałunek oraz męskie i żeńskie genitalia. Ujęcie tematyczne może być bardziej lub mniej odważne. O ich różnorodności i szczegółach przedstawień erotycznych na ekslibrisach najwięcej dowiadujemy się ze wspomnianej wyżej książki Gernota Bluma, który wyróżnił drobiazgowe kategorie ekslibrisu erotycznego w zależności od treści przedstawianej na nich, do których zaliczył: nagie ciało kobiece, nagie ciało męskie, dominacja w seksie, pieszczoty i kopulacja, seks bez penetracji (petting), seks w trójkącie, miłość lesbijska, samozadowolenie oraz zoofilia[5]. Bardzo często znaki książkowe tego typu zawierają słowa „ex eroticis” lub „sex libris”, zamiast tradycyjnego „ex libris”.

Ekslibris erotyczny pojawił się w sztuce ekslibrisowej w drugiej połowie XIX wieku. Jednym z najstarszych znanych książkowych „ex eroticis” jest francuski ekslibris litograficzny dla Andre Schultza (1857-1932), wykonany w 1894 roku przez Andre Henrego. Ekslibris, o wymiarach 92 x 70 mm, przedstawia koguta kopulującego z kurą, nad którymi świeci słońce z kwaśną miną, na wpół zasłonięte chmurą. Trudno dzisiaj dociec, czy A. Henry był kolekcjonerem ekslibrisu, czy tylko jego odbiorcą. W Polsce natomiast najbardziej znanymi kolekcjonerami ekslibrisów erotycznych byli dwaj dolnośląscy zbieracze – Wiktor Dziulikowski (1913-2006), który zgromadził ponad 1.000 ekslibrisów erotycznych oraz Stanisław Aulich (1883-1964), w którego kolekcji znalazło się około 1600 znaków o tej tematyce, wykonanych przez licznych twórców polskich i zagranicznych. O kolekcji drugiego z wymienionych koneserów pisał w 1989 roku Janusz Ptaszyński: „ten typ grafiki szczególnie upodobał sobie mecenas Stanisław Aulich w latach sześćdziesiątych, kiedy zmożony chorobą rzadziej opuszczał swój gabinet w Jeleniej Górze. Umiłowanie piękna i niespożyte siły witalne znalazły u schyłku życia ujście w grafice erotycznej. Artystyczne wizje kobiecego ciała, sceny erotyczne, subtelne aluzje – wykonane różnymi technikami przez najlepszych artystów świata w tej dziedzinie – zapełniły kolekcję mecenasa. (…) Pomimo upodobania do sztuki z erosem, potrafił uniknąć dr Aulich w swoim zbiorze monotonii i jednostronności, bowiem nigdy nie narzucał wykonawcom sztywnych ram kompozycji, lecz pozostawiał im pełną swobodę, która wydawała najlepsze owoce, bo często artysta za pomocą kilku kresek potrafi oddać wyraz kobiecego aktu z większą ekspresją niż najlepszy fotogram. I w tym właśnie widział mecenas cały urok małej grafiki”[6]. Nie jest mimo wszystko całkiem łatwo kolekcjonować ekslibris erotyczny. Najwięcej przykładów twórców tego typu znaków książkowych odnajdziemy znowu za granicą. W Polsce było niewielu artystów podejmujących temat erotyczny w grafice ekslibrisowej. Powód? Trudny do określenia. Być może z braku odpowiednich zamówień, może z pruderii, a może ze specyficznej polskiej religijności, mentalnie tkwiącej jeszcze w czasach przedrozbiorowych i mającej duży wpływ na świeckie zachowania współczesnych Polaków. Dlatego nieliczne ekslibrisy erotyczne polskich twórców są grafiką niskonakładową, najczęściej wykonywaną dla przyjaciół, znajomych i niektórych kolekcjonerów w symbolicznych ilościach. Gernot Blum pisał w 1986 roku, że „Polska ze względu na swoją głęboko zakorzenioną religijność nie należy do krajów preferujących ekslibris erotyczny. Przed II wojną światową, według mojej wiedzy, jedynie Stefan Mrożewski stworzył kilka erotycznych rycin”[7]. Dziś można wiedzę niemieckiego kolekcjonera uzupełnić i dodać, że oprócz S. Mrożewskiego (1894-1975) spotykamy w polskim ekslibrisie przedwojennym jeszcze kilka wizerunków erotycznych innych autorów, jak choćby skromne i pozbawione wyuzdania ekslibrisy rylca Mariana Wawrzenieckiego (1863-1943), Edwarda Okunia (1872-1945), Józefa Mehoffera (1869-1946), Antoniego Gawińskiego (1876-1954), czy Jana Olszewskiego (1894-1982) oraz odważne w treści ekslibrisy Brunona Schulza (1892-1942) i Janusza Tłomakowskiego (1896-1980). Więcej ekslibrisów erotycznych spotykamy dopiero po drugiej wojnie światowej. W tym czasie następuje nie tylko ich wzrost ilościowy, ale też zmiana przedstawień ikonograficznych. Ekslibrisy erotyczne stają się bardziej śmiałe w treści, niektórym twórcom puszczają hamulce fantazji i nacisku społecznego. Oprócz ekslibrisu erotycznego, pojawia się ekslibris erotomański i pornograficzny, czego najlepszym przykładem jest liczebna w tym zakresie twórczość Jerzego Drużyckiego (1930-1995). Ekslibris erotyczny w takiej formie nie jest wystawiany, ani w żaden sposób pokazywany, czy też opracowywany. Doczekał się zaś jedynie dwóch (podobnych zresztą do siebie) przyczynków piśmiennych pióra Janusza Mikołaja Szymańskiego[8].

[1] W. Łysiak, Najlepszy, Warszawa 1992, s. 334.

[2] K. Niżański, Ekslibrisy erotyczne Ryoichi Murasawy z Osaki. Katalog, Kraków 1992.

[3] Tamże, s. 1-2.

[4] G. Blum, Die Kunst des erotischen Exlibris, Wiesbaden 1986.

[5] Tamże, s. 93.

[6] J. Ptaszyński, Ekslibris erotyczny, „Kolekcjoner Polski” 1989, nr 2 (190), s. 6.

[7] G. Blum, dz. cyt., s. 53.

[8] J.M. Szymański, Sexlibris w exlibrisie polskim [w:] Sztuka a erotyka, red. T. Frankowska, Warszawa 1995, s. 341-358; Tenże, Das Erotische Exlibris in Polen, „El” 1995, nr 11, s. 107-117. Artykuł w „El” jest streszczeniem poprzedniego.