ZBIGNIEW JEŻ

Zbigniew Jeż, cellografia, 1971
Zbigniew Jeż, cellografia, 1971

Twórczość ekslibrisowa Zbigniewa Jeża (ur. 1 kwietnia 1948 roku) przypada na lata 70. i 80. XX wieku. Artysta był wówczas grafikiem i performancem, nierozłącznie związanym z wrocławskim środowiskiem artystycznym. Był wówczas również jednym z najciekawszych i najwybitniejszych przedstawicieli wrocławskiej sztuki konceptualnej. Obecnie mieszka w Niemczech i jego pasją prywatną i zawodową stała się praca fotografa i organizatora wystaw oraz działalność na rzecz szeroko pojętej animacji kultury mającej zasięg międzynarodowy.

We wrocławskim okresie swojej działalności Zbigniew Jeż uczył się rzemiosła artystycznego  w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych pod kierunkiem Zbigniewa Makarewicza oraz w Państwowym Ognisku Kultury Plastycznej pod okiem Zygmunta Waśniewskiego i Janusza Halickiego. Tu doskonalił swój warsztat małej grafiki. Był też członkiem Wrocławskiej Grupy Grafików „RYS” (w latach 1969 – 1970) oraz Studia Kompozycji Emocjonalnej – inicjatywy artystycznej założonej przez Zbigniewa Makarewicza i zrzeszającej młodych twórców konceptualnych (m.in. Zbigniew Jeż, Grzegorz Kolasiński, Jerzy Ryba, Wojciech Szutkowski). Jej członkiem był od przełomu lat 60. i 70. do 1978 roku. W grudniu 1978 roku Jez wyjechał do Włoch, a stamtąd do Niemiec. Do Polski już nie powrócił.

Przygoda z ekslibrisem Zbigniewa Jeża rozpoczęła się w 1969 roku, kiedy trafił on do Państwowego Ogniska Kultury Plastycznej (POKP) i zetknął się z Waśniewskim i Halickim – już wówczas jednymi z najwybitniejszych ekslibrisistów wrocławskich. To dzięki ich wpływowi Jeż zaczął tworzyć znaki książkowe. Jak szybko się okazało, tradycyjna szkoła ekslibrisu jaka działała w POKP nie była najwłaściwszym miejscem dla tego artysty. Ekslibrisy Zbigniewa Jeża niezupełnie bowiem spełniały tradycyjne wymogi klasycznego znaku książkowego. Bo też takimi w zamierzeniu artysty nie były. Podczas kilku moich spotkań ze Zbigniewem Jeżem, jakie miały miejsce we Wrocławiu w 2009 i 2010 roku, artysta tłumaczył mi specyfikę swojej dawnej twórczości, opowiadając, że dla niego tworzenie zawsze było i pozostaje nadal formą najjaskrawszej wypowiedzi artystycznej. Artysta wspaniale opowiadał o łamaniu schematów, wychodzeniu poza ogólnie przyjęty kanon. Tylko wtedy dla Zbigniewa Jeża sztuka ma sens, kiedy tworzy się coś nowego, oryginalnego, niepowtarzalnego, niekonwencjonalnego. Dzieło – według artysty – powinno zawsze wprowadzać nową wiedzę do nauki o sztuce, nowe techniki; dzieło wreszcie powinno być nieustannym poszukiwaniem nowych form artystycznych. Taka jest idea artysty, jego myśl przewodnia w twórczości. Takie też jest jego przesłanie. I właśnie takimi też są jego ekslibrisy. Na pozór przedstawiają bezkształtne postaci, liczne plamy tworzące zarysy postaci lub figur; teksty czasem są trudne do odczytania, zaś myśl zawarta w pracach nieoczywista. Jednak po głębszej analizie, a przede wszystkim niezwykłych komentarzach artystycznych mistrza, jakie dane mi było wysłuchać, można doszukać się w znakach książkowych Zbigniewa Jeża zupełnie innych walorów. Ekslibrisy te spełniają przede wszystkim ideę artysty, która towarzyszy mu od pierwszych lat twórczości. Jego księgoznaki mają przede wszystkim burzyć tradycjonalizm, ustaloną konwencję i schematyczne traktowanie ekslibrisu. Są efektem wieloletnich poszukiwań przez niego właściwej formy zarówno wypowiedzi artystycznej, jaki i samego rzemiosła. Stanowią doskonały przykład sztuki konceptualnej, której Zbigniew Jeż był niegdyś najlepszym przykładem w środowisku wrocławskim. Według artysty, jego ekslibrisy mają przede wszystkim zaznaczyć istnienie biblioteki, określonego zbioru ksiąg, nie zaś samego egzemplarza książki. Przykładem takiego podejścia do sztuki ekslibrisowej są „ekslibrisy przestrzenne” (termin ustalony przez artystę). Niewielkich rozmiarów (A5 i mniejsze) wykonane zostały podkładkach z różnego tworzywa: masy plastycznej, tektury, drewna. Zawierają wyraźny napis identyfikujący właściciela wykonany w cellografii, bądź naklejanych elementów metalu, futra itp. Przedstawiają bardzo precyzyjne elementy nawiązujące w sposób ewidentny do charakteru właściciela. Są niezwykle czytelne. Nie da się ich wkleić do żadnej książki, gdyż są właśnie … przestrzenne – czyli oprócz swej wysokości i szerokości mają też odpowiednią grubość (od 10 do 50 mm). Możnaby zaryzykować stwierdzenie, że są niby – instalacjami. Ekslibrisy te nie są przeznaczone do wklejania do książek; według zamysłu artysty mają wisieć na bibliotece. A więc nastąpiło tu złamanie konwencji przeznaczenia tradycyjnego miejsca ekslibrisu i przesunięcie jego ulokowania z książki na bibliotekę. Wciąż są to jak najbardziej znaki książkowe.

Adresatami księgoznaków Jeża był cały wachlarz rozmaitych osób. Wiele z nich powstało dla najbliższych osób, prywatnych. Wiele z nich przeznaczonych było dla nielicznych kolekcjonerów ekslibrisu we Wrocławiu. Inne zaś wykonane były z nazwiskami znanych artystów, ludzi sztuki i osób zasłużonych, których Zbigniew Jeż cenił, podziwiał i z których zapewne czerpał inspiracje. Przykładem może być choćby Aleksander Calder, Fred Astaire, Yves Klein, Pablo Picasso, Ingmar Bergman, Cola Adams, Pele, Salvador Dali, Tadeusz Kantor, Jean Michel Folon i in.. Powstało również bardzo wiele autoekslibrisów o tematyce erotycznej, abstrakcyjnej, portretowej oraz cykl assan jogi, którą Zbigniew Jeż długo i konsekwentnie uprawiał w latach siedemdziesiątych.

Niezwykle otwarty i twórczy umysł Zbigniewa Jeża nie do końca mieścił się w ramach raczej tradycyjnego środowiska, z jakim artysta spotkał się w Państwowym Ognisku Kultury Plastycznej. W 1970 roku wystąpił więc z Grupy RYS oraz przestał uczęszcza na warsztaty w POKP. Ekslibrisy tworzył jednak nadal, choć zawsze podkreślał, że ekslibris dla niego jest jedynie marginesem twórczości. Zbigniew Jeż znak książkowy traktował raczej jako eksperyment, nie zaś coś trwałego. I mimo, że wykonał ponad trzysta znaków książkowych, twórczość ekslibrisowa nie była dla niego nadrzędną. Definitywnie działalność na polu ekslibrisu twórca zakończył w 1983 r. wykonując wówczas ostatni swój księgoznak. W 2009 roku otrzymałem od Z. Jeża ekslibrisy wykonane w cellografii oraz przestrzenne dla mnie i innych osób – nie można ich jednak uznać ani za kontynuację twórczości ekslibrisowej, ani też za powrót artysty do sztuki ekslibrisowej. Sam artysta zastrzegał się wówczas, podczas naszych spotkań, że ekslibrisy wykonane w 2009 i 2010 roku są jedynie prezentem dla mnie. I niczym więcej. Ze sztuką ekslibrisową Zbigniew Jeż definitywnie pożegnał się w 1983 roku. Stanowi ona rozdział zamknięty w jego artystycznym życiorysie.

Dodam jedynie, by ten wątek zakończyć, że znaczna część ekslibrisów wykonanych przez Zbigniewa Jeża w latach 70. i 80. ubiegłego wieku, a więc w okresie rozkwitu ekslibrisu w jego klasycznej formie, jest w zasadzie małą grafiką, czyli tym, czym znak książkowy stał się dzisiaj, po ponad czterdziestu latach.

INTAGLIO to technika druku wklęsłego. W grafice artystycznej intaglio oznacza jedną z podstawowych technik graficznych – druk wgłębny w metalu, na którym rysunek jest wyryty lub wytrawiony. Graficy podają często nazwę intaglio na swych odbitkach bez podania właściwej nazwy techniki. W przypadku Zbigniewa Jeża intaglio to ryt wklęsły na płycie termoplastycznej.zgodnie z ideą sztuki konceptualnej Zbigniew Jeż nieustannie poszukiwał własnego środka wyrazu i technik artystycznych, w których najpełniej oddałby swą twórczość. W sztuce ekslibrisu i grafiki stosował wyłącznie techniki wklęsłe i wypukłe, przede wszystkim intaglio oraz cellografię. Natomiast jego „techniką własną” była meskalina oraz techniki mieszane, w efekcie których powstały ekslibrisy przestrzenne.

CELLOGRAFIA, zwana też cellorytem, jest współczesną techniką wypukłą, ale stosowana bywa również jako technika wklęsła. Za twórcę cellografii uważa się polskiego malarza i grafika, Mariana Malinę (1922-1985), który tę technikę opracował w latach 60. XX w. Wśród twórców ekslibrisu cellografią posługiwał się tylko jeden artysta, Zbigniew Jeż, w pierwszej połowie lat 80. XX w.

MESKALINA to oryginalna technika własna Zbigniewa Jeża, opracowana przez niego około roku 1979 i stosowana do połowy lat 80. XX w. Powstała jako wynik eksperymentu. Polegała na formowaniu brył z lanej masy plastycznej wymieszanej z sokiem z kaktusa (meskalina – halucynogenny alkaloid występujący w soku z kaktusa) i rozpuszczonej acetonem. Bryły te odbijano następnie na papierze używając tradycyjnych farb i tuszy drukarskich. Technika ta stosowana była wyłącznie przez Zbigniewa Jeża.

TECHNIKI MIESZANE. Zbigniew Jeż tworząc ekslibrisy „tradycyjne” stosował jedną technikę w danym przypadku. Natomiast przy komponowaniu ekslibrisów przestrzennych używał różnych materiałów. Te ekslibrisy oznaczał jako wykonane techniką mieszaną. Do wykończenia ekslibrisu przestrzennego artysta używał takich materiałów, jak: drewno, metal, farba drukarska (nie do odbijania, ale pokrywania niektórych części ekslibrisu), pióra ptaków, gips, plastik, tektura, pisak itp.

Wykaz ekslibrisów zobacz tutaj

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.